Zrywa się wiatr. Spróbujmy żyć – tak trzeba.

Znowu mnie nie było. Niestety internet we Włoskich hotelach działa jakby chciał a nie mógł, ale na całe szczęście w domu działa… na pewno lepiej niż tam! Moja podróż się skończyła. Wracam od mojej nowej miłości – Włoch. Pięknych zabytków, pysznego jedzenia, aromatycznej kawy i cudownego klimatu.

Dzisiejszy post rodził się w mojej głowie przez ostatnie kilka dni podróży, począwszy od zwiedzania Asyżu, gdzie dostałam kopa inspiracji. Po ogarnięciu bieżących spraw w końcu do niego siadam.

Asyż jest włoskim miastem, a raczej miasteczkiem, położonym w regionie Umbria. Znany jest głównie z tego, że urodził się tam św. Franciszek oraz św. Klara, przez co w tym mieście znajdują się bazyliki obu tych świętych. Nie będę opowiadać całej historii jak to było – nie o tym jest ten post.

DSC_0801

W każdym razie – siedząc na placu Bazyliki św. Franciszka i słuchając przewodnika bardzo zainspirował mnie święty Franciszek. Oddając wszystkie rzeczy biednym postanowił żyć w ubóstwie, przez co wyrzekł się go jego własny ojciec. Całe życie ten właśnie święty pomagał biednym, choć sam nie miał grosza przy duszy. Cieszyło go wszystko, chociaż jak to w życiu – miał wzloty i upadki. Uważał, że należy się cieszyć nawet z porażek i tak też robił. Twierdził, że życie nie polega na myśleniu nad cierpieniem Jezusa, tylko należy skupić się na jego naśladowaniu. Modlił się do zwierząt. Po prostu tryskał dobrocią. W ostatnich latach życia towarzyszyła mu św. Klara.

DSC_0809DSC_0822

Przechodząc do rzeczy – wysłuchanie trochę o św. Franciszku obudziło mnie. Ludzie mają tendencję do wmawiania sobie, że są nieszczęśliwi, chociaż mają wszystko. Dach nad głową, ubranie, jedzenie, kogoś ukochanego. W XXI w. większość ludzi dąży do dóbr materialnych. Umiemy się cieszyć jedynie z sukcesów lub nagród w postaci rzeczy o wartości pieniężnej. Dobre oceny, awans w pracy, nowy IPhone, czy buty za 500 zł. Św. Franciszek żył w biedzie, a potrafił się cieszyć nie tylko z pomocy ludziom, ale także z upadków w swoim życiu. Powinniśmy brać przykład z tego świętego.

DSC_0820DSC_0797

Zrywa się wiatr. Spróbujmy żyć – tak trzeba. – Są to słowa z filmu studia Ghibli „Zrywa się wiatr”, natomiast pisząc ten post postanowiłam użyczyć tego cytatu jako tytuł. Swoją drogą ten właśnie cytat, chociaż zupełnie nie wiąże się ze św. Franciszkiem – idealnie łączy się z właściwą treścią tego postu, ponieważ w nim ten święty jest tylko przykładem, natomiast czymś, co chcę przekazać jest dzisiaj swego rodzaju kopniak, który mam nadzieję obudzi wielu z was z tego transu, w którym myślimy jedynie o dobrach materialnych i wmawiamy sobie nieszczęście, którego tak naprawdę nie ma.

Zakończmy tą iluzję i cieszmy się każdą chwilą!

Pozdrawiam.

Reklamy

Curly Heads, czyli zespół, którego KAŻDY powinien posłuchać.

Hej.

Ostatnio układając książki na nowy regał, postanowiłam poświęcić jedną półkę muzyce. Przeglądałam moje kilka płyt, które udało mi się zdobyć, chociaż raczej nie kupuję krążków, bo i tak słucham muzyki z telefonu przez Spotify. Ale płyty moich ukochanych zespołów, takich jak najwspanialsza Metallica – muszę mieć. Po prostu muszę, bo chyba bym zachorowała. Wśród moich kilku płyt znalazł się krążek Ruby Dress Skinny Dog, cudownego zespołu, o którym piszę właśnie ten post – Curly Heads.

Curly Heads, 16.11.2014 Klub Basen
(c) Wszelkie prawa zastrze¿one, fot: Rafa³ Nowakowski – http://www.nowakowski.art.pl

Zawsze ograniczałam się w muzyce do klasyków takich jak m.in. moja ukochana Metallica, AC/DC, Scorpions, Queen, itp. asów muzyki rockowej, metalowej i wszelkich podgatunków. Pewnego pięknego razu napisała do mnie koleżanka, z którą planowałam wyjazd na koncert jednego z powyższych zespołów, czy chciałabym jechać na coś jeszcze. Powiedziała mi o koncercie Curly Heads w Łodzi. Nie miałam pojęcia co to za zespół. Wpisałam tę frazę w Google i skojarzyłam jedynie Dawida Podsiadło, który jest wokalistą w tymże zespole. Jego muzyki też wcześniej raczej nie słuchałam. Posłuchałam jednego utworu i chociaż na początku nie widziałam jakiegoś szału – podobało mi się.

PW2015_Grzegorz_Adamek_DGR_0031

Minęło trochę czasu i w końcu przyszedł ten pamiętny dzień koncertu.

Kiedy usłyszałam tą muzykę to po prostu przeszły mnie dreszcze. Słuchając jej z telefonu po prostu jej nie doceniałam. Te dźwięki, które usłyszałam na koncercie pamiętam do tej pory. To było coś cudownego. Zakochałam się po uszy! I do tej pory kocham. Ten zespół to po prostu definicja wyrażenia dobra muzyka. Tę płytę przesłuchałam tyle razy, że znam wszystkie utwory na pamięć i zaśpiewam (a raczej wyjęczę, bo śpiewać za grosz nie potrafię) je nawet w środku nocy.

Kiedy zespół ponownie pojawił się w Łodzi – oczywiście pojechaliśmy. Było tak samo cudownie, chociaż małym minusem było to, że w odróżnieniu od naszego pierwszego koncertu, nie mieliśmy możliwości porozmawiania z zespołem; ale no cóż, mówi się trudno.

Paulina-Wierzgacz-8

Kieruję ten post nie tylko do ludzi, którzy w jakiś sposób ograniczają się względem muzyki, ale do wszystkich. Curly Heads to wspaniały zespół i polecam każdemu, kto postanowił zajrzeć do mnie na bloga – przesłuchać przecudownej płyty Ruby Dress Skinny Dog. Poniżej zamieszczam link do strony internetowej chłopaków i mam nadzieję, że tak jak mi – wam również pomogą za pomocą swojej twórczości otworzyć się na jeden z ważniejszych, według mnie, aspektów życia.

http://curlyheads.pl/

156_Levis_InformalSound_fotFilipOkopny_vsco

Przepraszam za brak aktywności w ciągu ostatnich kilku dni – ręka w gipsie nie pozwoliła mi przez te kilka dni nic zrobić.
źródło obrazków: curlyheads.pl

Nie chce mi się.

Hej.

Nie chce mi się. I to bardzo często.

Tobie też prawdopodobnie się nie chce.

Tylko jak sobie z tym poradzić?

W życiu codziennym mamy masę obowiązków. Jednego dnia mniej, a innego więcej. Naprawdę gratuluję i podziwiam osoby, które bez myśli „nie chce mi się” wykonują wszystko co muszą zrobić i jeszcze mają chęć do pracy.

Już pomińmy te całe obowiązki, taka kolej rzeczy i one zawsze były i będą – indywidualne u każdego człowieka. Jednak czasem są takie dni, kiedy nie mamy nawet chęci pielęgnować swoich pasji, robić tego co lubimy. Jeśli przestaniemy przykładowo każdego dnia ćwiczyć – wyjdziemy z dobrego nawyku. I wszystko przez to, że nie chce nam się.

Nie chce mi się jest metaforycznym zamkiem, który zamyka drzwi do naszej produktywności. Co jest kluczem do tego zamka?

Klucza nie ma. Za to jest siła, za pomocą której możemy na zawsze wyważyć drzwi. Tę metaforyczną siłę stanowi umiejętność podchodzenia do niechęci w sposób świadomy. Mianowicie – przychodzi niechęć. I co wtedy? Powitaj ją, pogódź się z tym, że jest, ale nie zwracaj na nią większej uwagi. Wiesz, że ona jest, ale nie możesz się z nią liczyć, bo jak będziesz ciągle myślał o tym, że siedzi na Tobie jakaś dziwna niechęć, to nic nie zrobisz. Powiedz sobie, że masz po prostu coś do zrobienia i niechęć nie będzie Ci mówić, co masz robić. W tym momencie przytocz sobie sytuację ze szkoły, kiedy nie chcesz/nie chciałeś się uczyć bo nauczycielka tak kazała.

deefe

(Tak, wiem, że piękny rysunek. Ja to jednak mam talent.)

Uważam, że każdy człowiek gdzieś tam w sobie ma trochę z lenia. Niektórzy więcej, niektórzy mniej; jedni się z tym uporali świadomie, drudzy nieświadomie, a inni nie uporali.

Gwarantuję każdemu, kto zacznie świadomie podchodzić do niechęci jak do czegoś, co jest obecne i nie mamy na to wpływu, że skutecznie ją zredukuje.

A Wy, jak podchodzicie do swojej niechęci?

Dziękuję za każdą aktywność na blogu! ♥

Martwy punkt każdego czytelnika.

Na początku chciałabym podziękować każdemu, kto tutaj zagląda, lubi moje posty, komentuje, obserwuje. Z dnia na dzień jest Was coraz więcej, bardzo mnie to motywuje.

Zaczynajmy.

Na pewno wśród Was znajdzie się jakiś zagorzały (lub mniej zagorzały) czytelnik. Książki towarzyszyły ludziom już w starożytności – w Asyrii i Babilonii występowały w postaci glinianych tabliczek, natomiast w Egipcie, Grecji, czy Rzymie książki pojawiały się jako zwoje papirusu, czy pergaminy. Osobiście nie znam człowieka, który nigdy w życiu nie sięgnął po żadną książkę.

tumblr_llrmnuseOJ1qzb5wzo1_1280

Znam wiele osób, o których powszechnie mówi się „oczytany”, a wchodząc do nich do domu można zauważyć regały pełne różnorakich książek. Półka z książkami każdego człowieka to pewna historia i tutaj, właśnie w tym co każdy z nas ma na półkach pojawia się martwy punkt każdego czytelnika. Wydaje nam się, że jesteśmy oczytani i mamy wiele wspólnego z kulturą. Teraz jest ten moment, kiedy każdy powinien spojrzeć na swoją półkę i zobaczyć, kim są autorzy książek, które tam mamy. Mogę się założyć, że to twórcy głównie, jak nie jedynie, z Polski, Ameryki i Anglii. Nasza planeta – Ziemia to nie tylko te kraje. Mamy 194 państwa, a ograniczamy się do kilku. Nie sięgamy po prace autorów z innych zakątków świata.

Ann Morgan – blogerka, pisarka, autorka odkryła u siebie ten martwy punkt. Postawiła sobie ambitny cel: w ciągu roku przeczytać książkę z każdego kraju na świecie. Poniżej zamieszczam film, w którym pani Morgan opowiada o tym świetnym wyzwaniu.

Ten film bardzo mnie zainspirował i pomógł odkryć ten martwy punkt, do którego sama dochodziłabym zapewne przez lata mojego życia. Dzięki pani Morgan wiele osób, w tym ja mogą zwalczyć ten problem.

Napiszcie, czy Wy, jako czytelnicy odkryliście byt, na którego temat mówi Ann Morgan w powyższym filmie, czy może nieświadomie go zwalczyliście? Co o tym sądzicie?

źródło obrazka: tumblr.

Jak uczyć się przedmiotów, których się nie lubi?

Hej, hej.

Nie cierpię historii w szkole. Po prostu nie znoszę. Nie lubię się uczyć tego przedmiotu. Nie i koniec. I kopka.

tumblr_nob6k5qMPm1uthjnbo1_1280

Ale no są w życiu obowiązki, które po prostu trzeba wypełnić, bo tak już jest. Jednym z nich jest nauka przedmiotów, których nie lubimy. Jest to dla mnie szczególnie ważna sprawa, z racji tego, że chciałabym mieć oceny najlepsze, na jakie mnie stać.

tumblr_inline_n9n26iP8Qq1rba57i

To kilka moich rad, jak zacząć uczyć się przedmiotów, których nie lubimy:

  • Czy ten podręcznik mnie ugryzie? Nie, myślę, że nie ugryzie. Chyba, że jest zmutowany i od razu zje Cię w całości. Warto sobie czasem zadać to pytanie. Bo w sumie to co mi szkodzi? Chyba każdy chciałby posiadać podstawową wiedzę w każdej dziedzinie, nawet w tej, która średnio go interesuje. Posiadając wiedzę możemy mieć przewagę intelektualną, co bardzo motywuje. A z myślą, że podręcznik ani zeszyt nie gryzie (bo  połyka w całości) to w sumie można czasem z nim spędzić chwilę.
  • Ustal sobie nagrodę. Sprawdzian/kartkówka/zaliczenie = nauka znienawidzonego przedmiotu. Obiecaj sobie, że jak dostaniesz dobrą ocenę, to sam siebie nagrodzisz. Każdy człowiek lubi być nagradzany, to motywujące. A kiedy już dostaniesz dobrą ocenę – nie dość, że będziesz miał satysfakcję to jeszcze nagrodę! Chyba się opłaca.
  • Pomyśl o własnej przyszłości. Nie wiesz co się wydarzy. Co będzie za rok, trzy lata, czy dziesięć lat. Może jednak wiedza z zakresu tego przedmiotu okaże się niezbędna dla otrzymana pracy? Nie można określić, czy tak będzie, ale lepiej dmuchać na zimne.
  • Egzamin. Jeśli jesteś uczniem gimnazjum lub podstawówki, wiedz o tym, że prędzej czy później przyjdzie ta chwila, kiedy przystąpisz do egzaminu, który będzie świadczył o Twojej wiedzy. Jeśli chcesz się dostać do dobrego liceum, czy technikum, warto pomyśleć o tym jak napiszesz egzamin. Lepiej jest się uczyć na bieżąco, niż tydzień przed uczyć się materiału z kilku lat.
  • Nie musisz być we wszystkim najlepszy. Powtórzę to jeszcze raz. Nie musisz być we wszystkim najlepszy. Nie musisz. Jeśli naprawdę nie potrafisz się zmusić do nauki tego przedmiotu na piątkę, czwórki lub trójki spokojnie wystarczą. Nie musisz posiadać z każdego przedmiotu nie wiadomo jak rozszerzonej wiedzy. Podstawy starczą. Za to możesz się skupić na przedmiotach, które lubisz. Może uda Ci się mieć z nich lepsze oceny?
  • Zgłaszaj się do różnych projektów. Może nie dotyczy to do końca nauki, nie mniej jednak pozwala poprawić oceny. Czasem przydarza się okazja do zrobienia prezentacji, plakatu, czy pomocy przy jakimś wydarzeniu, a w zamian nauczyciel oferuje pozytywną ocenę z tego przedmiotu. Zrobienie plakatu jest na pewno mniej wymagające, niż nauka z notatek, a daję słowo, że pozwoli się czegoś nauczyć.
  • Przygotuj sobie własne notatki. Jeśli nudzi Cię książka i zeszyt lub nie do końca rozumiesz treść w nich zawartą – zrób własną notatkę. Przejrzystą i prostą. Taką, z której łatwiej będzie Ci się uczyć.
  • Poświęć trochę więcej czasu. Postaraj się znaleźć trochę więcej czasu na naukę. Jeśli przyniesie ona skutki – będziesz bardziej zmotywowany do dalszego działania.
  • Poszukaj pomocy u przyjaciół. Na pewno znasz kogoś, kto lubi i umie ten przedmiot. Poproś go o pomoc, nie ugryzie Cię, chyba. Razem spędzicie czas, a przy okazji pomoże Ci ogarnąć to, z czym masz problem.
  • Przejrzyj internet. Jeśli czegoś nie rozumiesz – poszukaj tego w internecie. Na pewno ktoś stworzył film na youtube lub wpis na bloga z odpowiedziami na pytania, które Cię nurtują. Obiecuję, że ktoś w internecie na pewno w ciekawy sposób to wytłumaczył.
  • Odrabiaj prace domowe. Nawet nie wiesz ile możesz się dzięki nim nauczyć. Nauczyciel je zadaje po to, żebyś przećwiczył w domu materiał, a nie dlatego, że na pewno nie masz co robić po lekcjach i chętnie zrobisz kilka zadań.

tumblr_ngg8ubGoRH1so3hkqo1_1280

Po tym naprawdę dłuuugim poście pełnym suchych żartów na pewno dasz radę! Ja osobiście stosuję się do tych rad i z historii udaje mi się zdobywać zadowalające wyniki.

1fbed3193055b29b2c1c1aafcab6da56

Napiszcie w komentarzach, czy macie jakieś sposoby na naukę tego przedmiotu i czy moje rady okazały się pomocne.

zrodlo obrazkow: tumblr.

Jimi Hendrix, czyli ojciec wszystkich gitarzystów.

Hej.

W każdej dziedzinie, nauce, zawodzie jest człowiek popularny na skalę  światową. Uwielbiany i doceniany przez wszystkich. Uważany za tego, który kształtował daną płaszczyznę. Dla przykładu – Hipokrates, w czasach jego świetności, był uwielbianym lekarzem. Teraz uważany jest za ojca lekarzy.

Takim kimś jest Jimi Hendrix. Jedna z najbardziej znanych postaci w historii muzyki rockowej. Powszechnie uważany za najwybitniejszego gitarzystę rockowego. Wzorują/wzorowali się na nim artyści tacy jak: Eric Clapton, Joe Satriani, Brian May, Freddie Mercury, Slash, Eddie Van Halen, Prince, Jimmy Page, czy Lenny Kravitz i oczywiście wiele innych.

Wpływ, jaki wywarł na muzyków angielskich, nie tylko gitarzystów, był fenomenalny.

-Eric Clapton.

tumblr_me5zjkO6NI1qk3jpq

Żaden miłośnik muzyki rockowej nie mógłby sobie wyobrazić, że Queen, czy Guns’n’roses – klasyki rocka, mogłyby nie brzmieć tak jak brzmią. Gdyby nie to, że dla muzyków tych zespołów przykładem był właśnie Hendrix.

21547-Jimi-Hendrix-In-Concert

Jimi tworzył prawdziwego rocka. Jego fenomenalne solówki sprawiają, że chyba każdy ma odruchy grania na niewidzialnej gitarze. Dźwięki jego muzyki wlewają się do przewodów słuchu jak żywy strumień błyszczącej rzeki doskonałości wpływa do nieskazitelnego morza świetności. Jego muzyka była nadzwyczajna.

Hendrix zmarł 18 września 1970 w Londynie. Miał wtedy 27 lat.

tumblr_nqcz0xte0O1qa42jro1_500

Napisałam ten stosunkowo krótki post, żeby zachęcić ludzi do słuchania rocka. Niektórzy myślą, że ta muzyka (nie wspominając o metalu) to zło, czy coś – a ja tego wciąż nie rozumiem. Chciałam porozmawiać akurat o Jimim, żeby pokazać wszystkim, którzy nie do końca są w temacie, jaki wpływ na ogólne pojęcie muzyki miał Hendrix – jako gitarzysta właśnie rockowy.  Mam nadzieję, że spodoba Wam się jego muzyka i sięgniecie po więcej.

Jak mieć więcej czasu?

Hej, hej, hej.

To już drugi post, który tu dodaję. Jestem coraz bardziej zmotywowana do działania i mam nadzieję, że wkrótce ktoś będzie tu zaglądał. Zaczynamy.

DSC09456

Jak mieć więcej czasu?

Czas jest jedyną nieodnawialną wartością. Czas to pieniądz – niektórzy mówią, ale z tym chyba nie do końca można się zgodzić. Pieniądze można zarobić, a czasu w życiu nam jedynie ubywa – i to właśnie czyni go tak cennym.

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak mieć go więcej i na co go marnuję. Oto kilka moich sposobów, które skutecznie pomagają mi zyskać na czasie:

  • Wyłącz facebooka. I inne przeszkadzacze tak samo. Jeżeli wykonując daną czynność będziesz w międzyczasie bawił się telefonem i odpisywał na wiadomości lub przeglądał Instagram zajmie Ci to dużo więcej czasu. P.S. Sprawdzone info.
  • Dobrze zacznij dzień. Bardzo dużo osób marnuje rano czas na leżenie w łóżku i bawienie się telefonem, kiedy pora wstać. Przeciągnij się porządnie, wstań, zaściel łóżko, wypij szklankę wody, ogarnij się trochę i jesteś gotowy na nowy dzień, w tak krótkim czasie.
  • Uszykuj się poprzedniego dnia. Przygotuj sobie ubranie, spakuj się do szkoły/pracy/na uczelnię, uszykuj naczynia, z których będziesz jeść śniadanie i zaplanuj kolejny dzień. Nawet nie wiesz ile czasu zyskasz kolejnego dnia.
  • Ustal, co będziesz robić kolejnego dnia. Weź na wieczór notes/kalendarz/telefon i zaplanuj swój kolejny dzień. Przemyśl, jakie obowiązki masz do wypełnienia, uporządkuj je od najważniejszych i najpilniejszych. Określ sobie, co jest dla Ciebie priorytetem kolejnego dnia; do czego będziesz dążył. Kolejnego dnia rano jedynie zerkniesz w swój plan i od razu będziesz wiedział za co się zabrać.
  • Nie marnuj czasu w szkole. Grzech główny popełniany przez większość uczniów. I tak musisz siedzieć na lekcjach, zamiast marnować czas na narzekanie jak tu jest okropnie i mazanie z tyłu zeszytu (wiem, że to robisz), może warto posłuchać nauczyciela? Im więcej zapamiętasz lekcji, tym mniej czasu poświęcisz na naukę w domu. Jeśli nudzi Cię nauczyciel – przejrzyj podręcznik. Nudzi Cię podręcznik? Odrób zadanie na inny przedmiot.
  • Nie przerywaj sobie. Jak nie będziesz przerywać wykonywanych czynności – zajmą ci mniej czasu, dużo mniej czasu. Odkąd sama się do tego stosuję, czas poświęcony na daną czynność wykorzystuję maksymalnie i nie dość, że oszczędzam masę czasu tym sposobem, to jeszcze mam satysfakcję z tego, że wykonałam maksymalną ilość pracy, w najkrótszym możliwym czasie i najwyższej możliwej jakości – to bardzo motywuje.

DSC09424

DSC09405

Dam sobie rękę uciąć, że te kilka sposobów zadziała. A Wy macie jakieś swoje sposoby na oszczędzenie czasu?